Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Pixon z miasteczka Łódź Radogoszcz (łódzkie), Polsk. Mam przejechane 117485.99 kilometrów w tym 20590.67 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.85 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Pixon.bikestats.pl
Największe w Polsce forum rowerowe

...

Kolarstwo to jedna z najtrudniejszych dyscyplin sportu. Nawet najgorszy kolarz jest wciąź wybitnym sportowcem...

..Nadjeźdzają znienacka. Zawsze cicho, zawsze szybko. Atakują człowieka przyzwyczajonego do zwracania uwagi na odgłsy jezdni. Budzą popłoch, bo dokąd uciekać z ... chodnika.- Rowerzyści

Archiwum bloga

...

Kolarstwo to jedna z najtrudniejszych dyscyplin sportu. Nawet najgorszy kolarz jest wciąź wybitnym sportowcem...

..Nadjeźdzają znienacka. Zawsze cicho, zawsze szybko. Atakują człowieka przyzwyczajonego do zwracania uwagi na odgłsy jezdni. Budzą popłoch, bo dokąd uciekać z ... chodnika.- Rowerzyści
Dane wyjazdu:
24.86 km 24.00 km teren
02:02 h 12.23 km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:

Relaks z mamą

Piątek, 4 maja 2007 · dodano: 04.05.2007 | Komentarze 1

Relaks z mamą

Zabrałem mamę na przejażdżkę rowerową, żeby mi nie marudziła że w domu siedzi i nie ma co robić przy tak ładnej pogodzie. Zaplanowaną trasę już mieliśmy, teraz wystarczyło tylko wskoczyć na rumaki i popedałować w wybranym kierunku. Okazało się, że nie jest to takie proste.
Słabe przygotowanie kondycyjne mojej mamy sprawiło, że musiałem skrócić trasę i z Dobieszkowa i Parówów Janinowskich nic nie wyszło.

Dobrnęliśmy jedynie do punktu widokowego w okolicach Dobrej by tam położyć się plackiem na słońcu i opalić trochę bladą po zimie skórę.

Następnie powoli do domu przez Łagiewniki i Arturówek.





Fotorelacja

Punkt widokowy - widok na kościół w Dobrej


bryczka ze snopkami


Łagiewniki - wąsko :]


Dane wyjazdu:
54.94 km 40.00 km teren
03:06 h 17.72 km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:

Zapiski - czas wznowić

Czwartek, 3 maja 2007 · dodano: 03.05.2007 | Komentarze 1

Zapiski - czas wznowić


W ostatnim czasie byłem odcięty od komputera więc nie mogłem nic dodać, zmodyfikować lub przejrzeć. Byłem odcięty od świata.


Dzisiaj, dzień przed maturą postanowiłem się trochę odstresować i wyjść na umówioną wycieczkę.

Wyruszyłem z domu przed 10 by dojechać na parking Tesco, czyli miejsce zbiórki. Frekwencja niewielka, gdyż wstawiły się zaledwie 3 osoby w tym ja. Ruszyliśmy trójeczką w północnym kierunku. Jechaliśmy obrzeżami miasta aż znaleźliśmy się w lesie Okręglik. Następnie okolice Zgierza, Zgierz i kolega łapie kapcia. Dłuższa przerwa, poszukiwanie stacji z kompresorem po nieudanych próbach pożyczenia od ludzi. Udało się i można było ruszyć w dalszą drogę.

Miejscowość Biała > Nadleśnictwo Szczawin (piękne lasy)
Rezerwat Grądy nad Moszczenicą








Po maturze przyjdzie czas, żeby to poprawić teraz jakoś nie mam głowy.



Dane wyjazdu:
18.40 km 18.40 km teren
01:16 h 14.53 km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:

Pech, Pech!

Poniedziałek, 30 kwietnia 2007 · dodano: 30.04.2007 | Komentarze 0

Pech, Pech!

10 km - jazdy na rowerze

[bach]
- patrzę, flak na tyle - [!@#$%^&!!! jaaaaa 8 km do domu]

4,5 - trucht
~4 - szybki marsz



Dobry trening :)


Dane wyjazdu:
18.68 km 6.00 km teren
01:06 h 16.98 km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:

<<awaria komputera - utrata

Czwartek, 26 kwietnia 2007 · dodano: 26.04.2007 | Komentarze 0

<<awaria komputera - utrata pamięci o wycieczce - brak danych :(>>


Dane wyjazdu:
11.39 km 0.00 km teren
00:35 h 19.53 km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:

<<awaria komputera - utrata

Środa, 25 kwietnia 2007 · dodano: 25.04.2007 | Komentarze 0

<<awaria komputera - utrata pamięci o wycieczce - brak danych :(>>


Dane wyjazdu:
39.36 km 5.00 km teren
01:44 h 22.71 km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:

<<awaria komputera - utrata

Wtorek, 24 kwietnia 2007 · dodano: 24.04.2007 | Komentarze 0

<<awaria komputera - utrata pamięci o wycieczce - brak danych :(>>


Dane wyjazdu:
31.29 km 0.00 km teren
01:22 h 22.90 km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:

<<awaria komputera - utrata

Poniedziałek, 23 kwietnia 2007 · dodano: 23.04.2007 | Komentarze 0

<<awaria komputera - utrata pamięci o wycieczce - brak danych :(>>


Dane wyjazdu:
83.00 km 15.00 km teren
04:00 h 20.75 km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:

Wycieczka z ŁKTK Łódź-Pabianice-Chechło-Jadwinin-Gatka Stara

Niedziela, 22 kwietnia 2007 · dodano: 22.04.2007 | Komentarze 8

Wycieczka z ŁKTK Łódź-Pabianice-Chechło-Jadwinin-Gatka Stara


No cóż, budzik zadzwonił o 8.00, a ja po imprezie niewyspany jeszcze ani trochę a tu już dobrze by było wyskoczyć z łóżka. Zrobiłem sobie śniadanie na drogę i jazda. Jeszcze tylko smarowanko łańcucha i można ruszać.

- Ale zaraz!
- Czegoś mi tu brakuje?! - AaAaaa
- Aparat! :)


Teraz z potrzebnymi, a nawet niezbędnym rzeczami pojechałem na zbiórkę. Przebrnąłem szybko przez puste miasto o tak rannej niedzielnej porze i dojechałem na spotkanie. Lekkie zaskoczenie gdyż mało ludzi coś dzisiaj się zebrało mimo tego, że pogoda rewelacyjna. Ale trudno niech żałują. Ruszyliśmy z małym opóźnieniem ze względu na kapcia, którego trzeba było koledze załatać.
9.30 -

"Najpierw powoli jak żółw ociężale,
Ruszyła grupa po drodze ospale,
Szarpnęła korbami i ciągnie z mozołem,
I kręci się, kręci się koło za kołem,
[...]
A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
Po drodze, po polu, po szutrze, przez most,
[...]
I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas,
...
Julian Tuwim "Lokomotywa" (lekkie poprawki Pixon ;)

Tak to mniej więcej wyglądało. Trasa bardzo zróżnicowana od asfaltów gładkich jak pupa niemowlęcia, aż do podjazdów leśnych po piaskach. Wycieczka bardzo fajna ze względu na ładne tereny po których przyszło nam jechać. Miła, zwarta grupa ok 12 osób, pod przewodnictwem kierownika ŁKTK nie marudziła i trzymała się na prawdę dzielnie.

>>>fotorelacja<<<<<

okolice Łódzkiej oczyszczalni ścieków


wreszcie zielono się robi :)


zjazd to "dziadki" zadowolone ;)


jakiś ten kościół mini. Mieszkaniec dużego miasta nie przyzwyczajony do takiej miniaturyzacji.


Wymysłów Francuski <-> kolejna miejscowość z serii "dziwne/ czasem śmieszne nazwy


Chechło, pomnik na cześć polskich żołnierzy walczących i przelewających krew w obronie ojczyzny.


wspaniałe są takie dukty leśne


Staw Jezior Duży



między polami, byle do przodu :)


wielką zagadkę stanowi to drzewo, a dokładnie jak ono się jeszcze trzyma


Stawy Stefańskiego (Łódź)












Dzisiaj fotek narobiłem, że hohoho. Nadrobiłem przynajmniej zaległości z ostatnich dni :)


Dane wyjazdu:
37.17 km 27.00 km teren
02:00 h 18.59 km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:

Ustawka Łódzkiej strefy rowerowej [forum xc-zone]

Sobota, 21 kwietnia 2007 · dodano: 21.04.2007 | Komentarze 1

Ustawka Łódzkiej strefy rowerowej [forum xc-zone]

16.15 - Pierwsze twarze się zjawiły tzn. ja i kuzyn. Poczekaliśmy minutkę może dwie i zjawił się kolejny uczestnik wycieczki Xanagaz. Prawie mieliśmy komplet. Pogadaliśmy i tak zeszło nam do

16.27 - pojawił się czwarty i zarazem ostatni uczestnik dzisiejszego przejazdu Kusak.

16.30 - pełnym kompletem ruszyliśmy na żółty szlak. Trasy po terenach rezerwatu w Łagiewnikach ;). Odwiedziliśmy uskok, minęliśmy się z jakimiś łebkami skaczącymi na tamtejszych hoopach i popędziliśmy do czerwonego szlaku. Długo nie cieszyliśmy się jego obecnością gdyż odbiliśmy według mojego pomysłu :D w krzaki. Wąsko, między drzewami, garby, kłody, jazda po grobli; to lubię :)
I tak dojechaliśmy do kapliczek gdzie był pierwszy postój. Po odsapnięciu wsiedliśmy na rumaki i z powrotem w kierunku Modrzewia. Tym razem wjechaliśmy częściowo na niebieski szlak by podjechać i następnie zjechać z dość stromego miejsca.
Przed nami najostrzejszy podjazd jaki znam w całym lesie Łagiewnickim....ufffff udało się podeszliśmy-podjechaliśmy (zgadnijcie kto jak? :D) i dalej krętą wąską drogą między drzewami dobrnęliśmy do kolejnej wspinaczki. Tutaj nagrodą był długi zjazd :). Niestety co się zjechało teraz trzeba podjechać. I tak dobrnęliśmy do wąwozu, z którego dalej przez Modrzew niebieskim szlakiem do Górki na Rogach. Chwila relaksu i podziwiana widoków; i zjazd w stronę Arturówka. Na Wycieczkowej przyszło nam się rozdzielić i każdy pojechał w swoją stronę prócz mnie i Gucio, gdyż razem jeszcze pognaliśmy do Warszawskiej by stąd dopiero rozjechać się do domów.


Niestety zdjęć brak z powodu braku naładowanych akumulatorków. Jedyne co mam to zdjęcie mojego wspaniałego pęknięcia.


Dane wyjazdu:
1.00 km 1.00 km teren
00:03 h 20.00 km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:

Wielki dzień!

Piątek, 20 kwietnia 2007 · dodano: 20.04.2007 | Komentarze 3

Wielki dzień!


Nie będzie to typowe sprawozdanie z wycieczki. Nie będzie to również typowa fotorelacja z trasy.

Oto przed wami:

TutuRuRuTutuTu!



Sprawozdanie z przekładania osprzętu do nowej ramy

Dzień jak każdy inny, szkoła, nauka, a po szkole do kumpla po ramę i z ramą szczęśliwy powrót do domu. Przebrałem się i ruszyłem po swojego rumaka stojącego w garażu.
Jeszcze tylko mała sesja zdjęciowa na starej, spracowanej ramie i do dzieła. Dodam tylko tyle, że jak pomyślałem, że wkrótce ten rozdział historii ramy się zamknie to aż mi się łezka w oku zakręciła.


jakby nie było wygląda jeszcze całkiem nieźle, może ktoś chce zakupić? :D


Wziąłem się ostro do roboty. Najpierw zdjąłem korby po nich przyszedł czas na odkręcenie suportu. Tu chwila zawahania czy aby w dobrą stronę kręcę kluczem, uffff. udało się ;)
Dalej przyszedł czas na hamulce, sztyce z siodełkiem oraz obejmę pod siodłową. Następnie przerzutki i już rama ogołocona była prawie ze wszystkiego.


Pozostało już tylko wyjąć amortyzator i zrobić zdjęcie obu ścigaczom obok siebie:


Teraz przede mną monotonna, ale jakże przyjemna praca związana ze składaniem wszystkiego do kupy, znaczy roweru.
Początki:




I efekt końcowy złożonego w całość:





Czasu mi to trochę zajęło. Zmarzłem przy tym niemiłosiernie, ale warto było. Jeszcze muszę tylko dociąć rurę sterową, ponieważ jest za długa, minimalnie wyregulować przednią przerzutkę i kupić nowe pancerze z linkami, gdyż te się już zużyły.