Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Pixon z miasteczka Łódź Radogoszcz (łódzkie), Polsk. Mam przejechane 103297.81 kilometrów w tym 20590.67 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 21.19 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Pixon.bikestats.pl
Największe w Polsce forum rowerowe

...

Kolarstwo to jedna z najtrudniejszych dyscyplin sportu. Nawet najgorszy kolarz jest wciąź wybitnym sportowcem...

..Nadjeźdzają znienacka. Zawsze cicho, zawsze szybko. Atakują człowieka przyzwyczajonego do zwracania uwagi na odgłsy jezdni. Budzą popłoch, bo dokąd uciekać z ... chodnika.- Rowerzyści

Archiwum bloga

...

Kolarstwo to jedna z najtrudniejszych dyscyplin sportu. Nawet najgorszy kolarz jest wciąź wybitnym sportowcem...

..Nadjeźdzają znienacka. Zawsze cicho, zawsze szybko. Atakują człowieka przyzwyczajonego do zwracania uwagi na odgłsy jezdni. Budzą popłoch, bo dokąd uciekać z ... chodnika.- Rowerzyści
Dane wyjazdu:
14.25 km 0.00 km teren
00:36 h 23.75 km/h
Max prędkość:39.20 km/h
Temperatura:23.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)

Na pociąg

Czwartek, 27 czerwca 2019 · dodano: 19.08.2019 | Komentarze 0

Spokojnie, wręcz rekreacyjnie udałem się do Władysławowa na pociąg powrotny do domu.
Powrót do Łodzi
Powrót do Łodzi © PixonPowrót do Łodzi
Powrót do Łodzi © PixonPowrót do Łodzi
Powrót do Łodzi © PixonPowrót do Łodzi
Powrót do Łodzi © PixonPowrót do Łodzi
Powrót do Łodzi © PixonPowrót do Łodzi
Powrót do Łodzi © Pixon



Dane wyjazdu:
423.50 km 0.00 km teren
14:53 h 28.45 km/h
Max prędkość:50.80 km/h
Temperatura:25.0
HR max:162 ( 81%)
HR avg:131 ( 66%)
Kalorie: 6857 (kcal)

Łódź - Karwia samotny wypad nad morze

Wtorek, 25 czerwca 2019 · dodano: 19.08.2019 | Komentarze 3

Wycieczka rowerem nad morze z Łodzi marzyła mi się od dłuższego czasu. Przekładałem ją tak z roku na rok, aż w pewnym momencie pogodziłem się z tym, że z racji niewielkich rocznych dystansów i ogólnie słabego przygotowania kondycyjnego, tego marzenia nigdy nie uda się spełnić.
Aż przyszedł 2019 rok i wyjazd rodziców nad morze z moją córką Marysią. Czynników przemawiających za tym, że nadszedł ten właściwy moment, by jechać było tak dużo, że nawet obawy o przygotowanie kondycyjne odeszły w niepamięć.

Jak nie teraz to kiedy, jak nie ja to kto?
Żarty na bok. Nadszedł dzień planowanego wyjazdu. Pogoda więcej niż sprzyjająca. Zapowiadała się ciepła i bezwietrzna noc. Kolejny dzień przynajmniej do 12 wiatr miał się utrzymywać z południowego-wschodu, by po południu zmienić się na bardziej porywisty z zachodu. Za dnia zapowiadał się straszny upal +30°C, dlatego z początkowej godziny wyjazdu 00:00 przesunąłem rozpoczęcie swojej szalonej przygody na 22:00. Do tego momentu miałem sporo czasu na przemyślenia, czy warto? czy dojadę? po co się tak męczyć? itp.

Finalnie wyruszam na północ, nad morze o 22 żegnany przez Magdę i machającego mi z brzucha Jaśka ;) Jadę spokojnie przez centrum Łodzi kierowany przygotowanym wcześniej śladem. O owym śladzie słów kilka. Do przygotowania trasy pomógł mi portal gpsies.com na którym mogłem wykreślić sobie kilka wariantów tras i wybrać najbardziej optymalny czyt. z górki. :)

No dobra, wyjechałem w końcu z Łodzi drogą prowadzącą na Zgierz, Ozorków, Łęczycę - starą krajową 1. Pierwsze kilometry są na prawdę spoko. Dobrej jakości pobocze, mały ruch samochodów osobowych i ciężarowych, blisko siebie położone wsie, dzięki czemu nie otacza Cię jeszcze tak bardzo wszędobylska ciemność. Niestety moja lampka Mactronic, która miała robić z nocy dzień, tak mocno wysysa prąd z baterii, że już w Ozorkowie widać wyraźny jej spadek mocy. Całe szczęście mam na zapasie baterie, a i stacje mijane po drodze też na pewno w tym temacie coś by pomogły.

Kilometry lecą powoli, za Łęczycą robi się już zupełnie ciemno. To dobry moment na przemyślenia i rozważania filozoficzne. To również fajny sposób na jechanie na tyle, na ile mówi ci twój organizm, bez patrzenia na prędkość licznikową. Na takie chwile wziąłem sobie słuchawki, jednak ostatecznie z nich nie skorzystałem. Do Włocławka ostatnie 10 kilometrów pokonuje lekko zmęczony psychicznie. To długa prosta wznosząca się i opadająca na końcu której widać światła Włocławka. Ciągle masz wrażenie, że jesteś już blisko, po czym okazuje się, że to za kolejnym pagórkiem itd. We Włocławku zatrzymuje się na pierwszym Orlenie, zamawiam kawę i spożywam przygotowaną wcześniej kanapkę.

Pozytywne myśli nastrajają mnie do dalszej jazdy. Po pierwsze do Torunia jest ok. 60 km, myślałem, że więcej, po drugie z dużym prawdopodobieństwem przekroczę Wisłę z pierwszymi promieniami słońca. Cały czas jadę starą drogą, którą jeszcze przed laty poruszały się setki samochodów. Teraz jest zupełnie opustoszała, idealna do robienia takich dystansów. Gdzieś w okolicach Ciechocinka autostrada A1 biegnie w jednej linii z drogą po której jadę. Ruch na obu jest znikomy. Zastanawiam się co Ci ludzie w samochodach myślą sobie o rowerzyście jadącym tuż obok o 3 nad ranem.

Do Torunia wjeżdżam tak jak przewidziałem z pierwszym blaskiem słońca. Centrum miasta mijam bokiem, przejeżdżam koło piekarni pierników toruńskich od której unosi się tak wspaniały zapach, że w żołądku czuję zbliżającą się potrzebę zjedzenia czegoś. Zatrzymuje się na stacji, biorę Colę pierwszą tego dna i wodę. Buła, płyny i ruszamy dalej. Ałaaa mój tyłek. Nie jest dobrze, nie jestem nawet w połowie założonego dystansu, a już mam problemy z siedzeniem. Trudno jakoś to przetrzymam. Czas wyznaczyć sobie nowy mikro cel - Świecie. Droga do niego mimo, że cały czas krajowa jest zdecydowanie gorszej jakości niż ta którą jechałem aż do tego momentu. Jest co prawda pobocze, ale jest na nim więcej dziur, ruch jakby tutaj też się zwiększył.

W Świeciu zjeżdżam z krajówki i zagłębiam się wąskimi, wiejskimi, nieuczęszczanymi drogami w Bory Tucholskie. Creme de la creme, wisienka na torcie, to esencja całej tej trasy, piękny przerywnik między kompletną nocną szarością, a czekającym na mnie już wkrótce upałem. Fantastyczne trasy wśród ogromnych połaci lasu. Coś pięknego, POLECAM!!

Powoli robi się gorąco, wyjeżdżam z pod baldachimu drzew i zmierzam do Starogardu Gdańskiego, który w mojej głowie wypada gdzieś blisko Gdańska. Nic bardziej mylnego dojeżdżam do owej miejscowości, ruch, zgiełk, upał i wiatr. Cholera już południe, jak narazie prognozy pogody sprawdzają się co do minuty. Trzysta kilometrów za mną, przede mną jeszcze 130 kilometrów. Garmin oprócz pozostałego dystansu pokazuje również ilość przewyższeń, a ta jak na 300 kilometrów w nogach jest szalenie duża - coś koło 1000 m w pionie przede mną. Rzeczywiście za Starogardem wjeżdżam na tereny na których dawno temu zagościł lodowiec. Teren jest mocno pofałdowany. Na podjazdach doskwiera palące słońce i delikatnie mówiąc zmęczenie. Częstotliwość postojów znacznie się zwiększa, ponieważ muszę jakoś się schładzać. Kilometry bardzo powoli ubywają, łapie mnie zwątpienie czy podołam na tych ostatnich stu kilometrach. Wyznaczanie mikro celi jest tutaj kluczowe, myślenie o całej drodze jest dołujące. Zastanawiam się nawet czy nie dzwonić po tatę, żeby po mnie wyjechał autem. Odpycham jednak te myśli i prę dalej, im bliżej Wejherowa tym moja pewność o powodzeniu tej szalonej wycieczki większa. 

Rzeczywiście Wejherowo jest moim punktem przegięcia kiedy na nowo wracają mi siły, a pozytywna energia rozlewająca się po moich mięśniach pcha mnie do przodu. O godzinie 16.00 wjeżdżam do Karwii, na liczniku pojawia się 423 kilometr. Po 16 godzinach od wyruszenia melduje się u celu mojej podróży, szczęśliwy, że jedno z marzeń właśnie się spełniło :)



Wyprawa nad morze - Toruń
Wyprawa nad morze - Toruń © Pixon
Wyprawa nad morze
Wyprawa nad morze © PixonWyprawa nad morze
Wyprawa nad morze © PixonWyprawa nad morze
Wyprawa nad morze © PixonWyprawa nad morze
Wyprawa nad morze © PixonWyprawa nad morze
Wyprawa nad morze © PixonWyprawa nad morze
Wyprawa nad morze © PixonWyprawa nad morze
Wyprawa nad morze © PixonWyprawa nad morze
Wyprawa nad morze © Pixon


Dane wyjazdu:
95.00 km 0.00 km teren
04:18 h 22.09 km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)

Pierwsza seta Mrysii

Czwartek, 20 czerwca 2019 · dodano: 22.06.2019 | Komentarze 1



Dane wyjazdu:
42.00 km 40.00 km teren
03:41 h 11.40 km/h
Max prędkość:55.80 km/h
Temperatura:34.0
HR max:177 ( 89%)
HR avg:146 ( 73%)
Kalorie: (kcal)

Objazd trasy Bike Atelier Maraton w Brennej

Sobota, 15 czerwca 2019 · dodano: 22.06.2019 | Komentarze 0

MTB, góry, Beskid Śląski, uwielbiam ! Nie trzeba mnie długo namawiać na wyjazd tam. Tak było i tym razem. Magda powiedziała pojedź sobie dzień wcześniej żebyś nie musiał z samego rana w niedzielę jechać na zdjęcia. Rzuciłem krótkie "OK" i już pakowałem się do wyjazdu. Słowo pakowanie zbyt szumne w tym przypadku, no ale zawsze coś trzeba było zabrać. 

W Brennej pojawiłem się ok. 11 i chwilę po tym byłem gotowy do drogi. Na termometrze 32 stopnie celsjusza! To będzie gorący dzień. Bez zastanowienia wypełniłem 3 litrowy bukłak po brzegi i ruszyłem na trasę. Pierwszy kilometr przyjemny asfaltowy i tak do pierwszego podjazdu. Nachylenie 15%, temperatura okolice 33/34. Piekło na ziemi.

Tego dnia przyszło mi jeszcze wielokrotnie zmierzyć się i z morderczym nachyleniem, luźnymi kamieniami i wysokimi temperaturami. Po częstych postojach i chłodzeniu się w cieniu udało mi się przejechać 40 kilometrów. Wiem, że dystans wydaje się śmieszny, niestety tego dnia warunki nie pozwoliły mi na więcej.





Dane wyjazdu:
25.78 km 0.00 km teren
h km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)

TEST QERIDOO KIDGOO 2

Czwartek, 13 czerwca 2019 · dodano: 22.06.2019 | Komentarze 0

Dla jednych decyzja o zakupie przyczepki przychodzi łatwo i już gnają po nią do sklepu. U nas myśl ta kiełkowała już od jakiegoś czasu i od czasu do czasu była zakłócana przez myśli o zakupie fotelika. Przeglądając internet, czytając recenzje, testy trafiłem na stronę roweroweprzyczepki, gdzie mogłem wypożyczyć przyczepkę na dwa dni całkowicie za darmo!
To był strzał w dziesiątkę, podekscytowany zadzwoniłem do sklepu ustaliłem szczegóły i już wkrótce przyczepka w wielkim kartonie wylądowała u mnie w garażu.


Rozpakowałem, poskładałem, dołożyłem koła, pierwszy rzut okiem na przyczepkę... Ale ona olbrzymia!

Popędziłem na górę po córkę, włożyłem buty, Marysia na ręce i z powrotem w dół. Logistycznie nie jest łatwo upilnować dziecko, wyciągnąć przyczepkę i rower. Jest to jednak do ogarnięcia.

Przyczepka spięta z rowerem, Marysia usadowiona wygodnie, możemy ruszać. Jadąc z przyczepką wybór dróg wymaga odrębnego planowania. Dziś wybrałem ścieżki rowerowe i parkowe aleje. Wyjazd z pod domu mam pod delikatne wzniesienie, w codziennej jeździe nie odczuwalne, tym razem czuć że jest ciężej. Qeridoo Kidgoo 2 sama waży ok. 22 kilogramów. Najlepiej ten dodatkowy ciężar wypada na zjazdach, wtedy czuć masę która nas pcha.
Pierwsze metry to oczywiście wyuczenie się nowych nawyków i pilnowanie się, żeby zostawiać sobie odpowiednią ilość miejsca od krawężników czy sprawdzać możliwość przejazdu między różnymi miejskimi przeszkodami. Również mijanie na ścieżkach rowerowych z innymi rowerzystami wymaga pewnej czujności. Nie mniej rowerzysta z przyczepką w Łodzi wzbudza póki co bardzo pozytywne emocje i wszyscy od kierowców poprzez rowerzystów, których spotkałem na mojej drodze, a skończywszy na pieszych-spacerowiczach schodzili mi z drogi, tudzież się zatrzymywali żeby mi zrobić miejsce. Niesamowite ile uprzejmości i tolerancji wzbudza mały użytkownik drogi w swojej przyczepce ciągnięty przez tatę. Świetne! Warto wspomnieć od razu, że przyczepka wyposażona jest w jaskrawą i wysoko zawieszoną chorągiewkę, która poprawia jej widoczność na drodze.

Qeridoo z roku na rok wprowadza szereg modyfikacji w swoich produktach, poprawiając coś co było według użytkowników słabe w modelach poprzednich i tak w roku 2019 przyczepka jest pozbawiona ponad wszelką wątpliwość wszystkich wad z ubiegłorocznych modeli.

Może trochę o samej przyczepce i moich spostrzeżeniach po kilku dniach użytkowania.
Zacznę od tego co się rzuca na pierwszy rzut oka: WYGLĄD. W mojej opinii jest świetny. Aerodynamiczna konstrukcja, duże okienka boczne, bardzo ładne zestawienie kolorystyczne. Przyczepka wygląda na droższą niż w rzeczywistości jest. Tutaj, niestety pojawi się również pierwszy minusik. Zestawienie kolorystyczne jest ładne, jednak biały kolor jest bardzo niepraktyczny i po jednej jeździe w terenie już jest mocno przykurzony i bardzo łatwo jest go ubrudzić np. zakurzoną nogą itp. Muszę pomyśleć o kupnie jakiejś impregnacji jak są np. do namiotu. Być może ona częściowo rozwiążę sprawę.

WALORY UŻYTKOWE
Przyczepka w wersji dwuosobowej jest przestronna. Nie jest tak wielka jak Sportrex, mimo to, miejsca w niej nie brakuje. Jest miejsce dla dziecka, jak również na bagaż. Za miejsce na bagaż mega duży plus! Przyczepka w wersji spacerowej prowadzi się rewelacyjnie. Mamy porównanie do wózka Joie Litretrax, który ma pompowane koła i de facto w terenie powinien sobie radzić jako tako. Po zabraniu Kidgoo2 na pola, gdzie zwykle chodzimy na spacery z córką i z psami, już nie chcę wrócić myślami do naszej poprzedniej spacerówki. Przyczepka jedzie jak czołg, przesunięty środek ciężkości nad tylną oś, sprawia, że łatwo można podnieść przednie koło żeby dodatkowo ułatwić sobie przejazd przez przeszkodę. Przednie koło (pompowane) można je zablokować do jazdy tylko na wprost lub odblokować dla łatwiejszego manewrowania. Prowadzenie tej przyczepki jako wózek spacerowy to czysta przyjemność "czuć piniondz" ;)

Wróćmy jednak do rowerowania. Standardowo przy dobrej pogodzie, zaciągamy moskitierę i w drogę. Kiedy słońce zaczyna zbyt mocno padać na dziecko, możemy użyć takiej ala zasłonki przypinanej na rzep. Przy załamaniu pogodowym, na przednią moskitierę zapinamy folię przeciwdeszczową. Nie testowałem. Dla lepszej wentylacji, można zarzucić tylną klapę dającą dostęp do bagażnika na górę przyczepki. W ten sposób otwieramy tylny "właz" przez który ucieka wpadające z przodu przez moskitierę powietrze.
Nie podoba mi się zapinanie kieszeni na magnes. To według mnie zdecydowanie największa wada tej przyczepki. Szczególnie, że producent reklamuje te kieszenie jako "kieszeń na telefon". Uważajcie mi z niej wyleciał po tym jak odchylałem klapę żeby dostać się do przestrzeni bagażowej. Te magnesy najzwyczajniej w świecie nie trzymają prawidłowo.

Przyczepka jest w pełni wyposażona w zestaw spacerowy, jak również zestaw do biegania. Nie musimy już za to dopłacać dodatkowych pieniędzy. Miło ze strony Qeridoo ! :)

Czego bym oczekiwał w nowym modelu na 2020 rok? Może bardziej intuicyjnej, prostszej, szybszej możliwości dopasowania przyczepki do podróży jednego lub dwójki dzieci. W obecnej generacji zabawy w przepinanie tych pasów jest tyle, że człowiekowi robi się słabo. Niestety tak jest w większości przyczepek na rynku z jakimi miałem okazję się zapoznać.

Czy polecam produkt? OCZYWIŚCIE. Jest to świetna przyczepka za w miarę rozsądne pieniądze.
Dziękuję za możliwość przetestowania w różnych warunkach zarówno na MTB, szosie jak i w terenie jako wózek spacerowy. Dziękuję również  za szybką realizację zamówienia. Panowie poratowali mnie adapterem do sztywnej osi w moim Krossie Rio.

https://roweroweprzyczepki.pl/





Dane wyjazdu:
62.45 km 30.00 km teren
02:38 h 23.72 km/h
Max prędkość:37.10 km/h
Temperatura:23.0
HR max:170 ( 85%)
HR avg:135 ( 68%)
Kalorie: (kcal)

Na grilla

Sobota, 8 czerwca 2019 · dodano: 09.06.2019 | Komentarze 0

Po wzniesieniach łódzkich, w pełnym słońcu.


Dane wyjazdu:
22.60 km 0.00 km teren
00:54 h 25.11 km/h
Max prędkość:38.90 km/h
Temperatura:25.0
HR max:183 ( 92%)
HR avg:130 ( 65%)
Kalorie: (kcal)

Bez celu po mieście

Wtorek, 4 czerwca 2019 · dodano: 09.06.2019 | Komentarze 0

Trudno wyrwać się z domu i zostawić córkę, kiedy przez pierwsze pół dnia człowiek w pracy siedzi. Dlatego dziś na krótko i na szybko i właściwie bez celu. Ot takie kręcenie, ale było fajnie. :)


Dane wyjazdu:
13.40 km 10.00 km teren
01:17 h 10.44 km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:138 ( 69%)
HR avg:120 ( 60%)
Kalorie: (kcal)

Z Hakerem

Poniedziałek, 3 czerwca 2019 · dodano: 09.06.2019 | Komentarze 0

Psiaka musiałem po całym dniu ruszyć, inaczej z braku ruchu futrynę mógłby zeżreć.
Photo


Dane wyjazdu:
14.30 km 0.00 km teren
01:18 h 11.00 km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)

Z Hakerem

Piątek, 31 maja 2019 · dodano: 09.06.2019 | Komentarze 0

Chłodno i przyjemnie wieczorem w sam raz na krótką przebieżkę dla psa.
Photo


Dane wyjazdu:
20.00 km 5.00 km teren
01:23 h 14.46 km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:180 (%)
HR avg:126 ( 63%)
Kalorie: (kcal)

Bike Atelier Maraton Ustroń - fotorelacja

Niedziela, 19 maja 2019 · dodano: 09.06.2019 | Komentarze 0

Wyjazd wcześnie rano i perspektywa 250 kilometrów do przejechania nigdy nie nastraja do dobrego humoru. Jednakże jak już jest człowiek na miejscu i ma przed sobą piękne widoki, to od razu poprawia mu się samopoczucie. Dzisiaj prosto ze startu mety, popędziłem na Równicę. Tam kilka fotek i powrót w strugach deszczu do finisz.