Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny

...
Kolarstwo to jedna z najtrudniejszych dyscyplin sportu. Nawet najgorszy kolarz jest wciąź wybitnym sportowcem.....Nadjeźdzają znienacka. Zawsze cicho, zawsze szybko. Atakują człowieka przyzwyczajonego do zwracania uwagi na odgłsy jezdni. Budzą popłoch, bo dokąd uciekać z ... chodnika.- Rowerzyści
Archiwum bloga
- 2026, Maj10 - 0
- 2026, Kwiecień17 - 0
- 2026, Marzec10 - 0
- 2026, Luty17 - 0
- 2026, Styczeń28 - 0
- 2025, Grudzień24 - 0
- 2025, Listopad16 - 0
- 2025, Październik34 - 0
- 2025, Wrzesień21 - 0
- 2025, Sierpień20 - 0
- 2025, Lipiec15 - 0
- 2025, Czerwiec16 - 0
- 2025, Maj13 - 0
- 2025, Kwiecień17 - 0
- 2025, Marzec17 - 0
- 2025, Luty18 - 0
- 2025, Styczeń23 - 0
- 2024, Grudzień18 - 0
- 2024, Listopad7 - 0
- 2024, Październik8 - 0
- 2024, Wrzesień11 - 0
- 2024, Sierpień11 - 0
- 2024, Lipiec13 - 0
- 2024, Czerwiec15 - 0
- 2024, Maj16 - 0
- 2024, Kwiecień14 - 0
- 2024, Marzec10 - 0
- 2024, Luty8 - 0
- 2024, Styczeń8 - 0
- 2023, Grudzień15 - 0
- 2023, Listopad9 - 0
- 2023, Październik9 - 0
- 2023, Wrzesień10 - 0
- 2023, Sierpień17 - 0
- 2023, Lipiec25 - 0
- 2023, Czerwiec15 - 0
- 2023, Maj18 - 0
- 2023, Kwiecień14 - 0
- 2023, Marzec10 - 0
- 2023, Luty6 - 0
- 2023, Styczeń19 - 0
- 2022, Grudzień10 - 0
- 2022, Listopad7 - 0
- 2022, Październik13 - 0
- 2022, Wrzesień10 - 0
- 2022, Sierpień11 - 0
- 2022, Lipiec10 - 0
- 2022, Czerwiec14 - 0
- 2022, Maj13 - 0
- 2022, Kwiecień12 - 0
- 2022, Marzec19 - 0
- 2022, Luty7 - 0
- 2022, Styczeń6 - 0
- 2021, Grudzień14 - 0
- 2021, Listopad14 - 0
- 2021, Październik19 - 0
- 2021, Wrzesień18 - 0
- 2021, Sierpień18 - 0
- 2021, Lipiec26 - 0
- 2021, Czerwiec24 - 0
- 2021, Maj18 - 0
- 2021, Kwiecień15 - 0
- 2021, Marzec8 - 0
- 2021, Luty11 - 0
- 2021, Styczeń14 - 0
- 2020, Grudzień7 - 0
- 2020, Listopad6 - 0
- 2020, Październik10 - 0
- 2020, Wrzesień6 - 0
- 2019, Czerwiec8 - 4
- 2019, Maj10 - 0
- 2019, Kwiecień7 - 3
- 2018, Wrzesień11 - 1
- 2018, Sierpień16 - 1
- 2018, Lipiec22 - 4
- 2018, Czerwiec18 - 2
- 2018, Maj23 - 10
- 2018, Kwiecień20 - 7
- 2018, Marzec5 - 0
- 2018, Styczeń6 - 0
- 2017, Grudzień3 - 3
- 2017, Listopad1 - 0
- 2017, Październik4 - 0
- 2017, Wrzesień12 - 5
- 2017, Sierpień24 - 2
- 2017, Lipiec16 - 5
- 2017, Czerwiec22 - 5
- 2017, Maj18 - 19
- 2017, Kwiecień15 - 9
- 2017, Marzec3 - 2
- 2017, Luty1 - 0
- 2017, Styczeń8 - 10
- 2016, Grudzień4 - 0
- 2016, Listopad9 - 3
- 2016, Październik8 - 2
- 2016, Wrzesień18 - 9
- 2016, Sierpień28 - 7
- 2016, Lipiec17 - 10
- 2016, Czerwiec30 - 18
- 2016, Maj26 - 6
- 2016, Kwiecień18 - 11
- 2016, Marzec10 - 10
- 2016, Luty12 - 4
- 2016, Styczeń8 - 0
- 2015, Grudzień9 - 7
- 2015, Listopad6 - 2
- 2015, Październik14 - 1
- 2015, Wrzesień28 - 21
- 2015, Sierpień23 - 7
- 2015, Lipiec22 - 8
- 2015, Czerwiec16 - 14
- 2015, Maj16 - 14
- 2015, Kwiecień17 - 12
- 2015, Marzec14 - 14
- 2015, Luty6 - 18
- 2015, Styczeń4 - 4
- 2014, Grudzień6 - 25
- 2014, Listopad14 - 20
- 2014, Październik19 - 13
- 2014, Wrzesień25 - 12
- 2014, Sierpień15 - 10
- 2014, Lipiec32 - 70
- 2014, Czerwiec28 - 26
- 2014, Maj23 - 25
- 2014, Kwiecień22 - 29
- 2014, Marzec13 - 14
- 2014, Luty14 - 0
- 2014, Styczeń3 - 5
- 2013, Grudzień6 - 4
- 2013, Listopad14 - 29
- 2013, Październik16 - 6
- 2013, Wrzesień18 - 36
- 2013, Sierpień16 - 13
- 2013, Lipiec25 - 36
- 2013, Czerwiec17 - 13
- 2013, Maj19 - 19
- 2013, Kwiecień10 - 7
- 2013, Marzec4 - 16
- 2013, Luty2 - 6
- 2013, Styczeń1 - 3
- 2012, Grudzień1 - 0
- 2012, Listopad3 - 6
- 2012, Październik2 - 3
- 2012, Wrzesień5 - 14
- 2012, Sierpień20 - 14
- 2012, Lipiec23 - 16
- 2012, Czerwiec18 - 9
- 2012, Maj28 - 21
- 2012, Kwiecień16 - 17
- 2012, Marzec9 - 13
- 2012, Luty5 - 2
- 2012, Styczeń5 - 2
- 2011, Grudzień12 - 8
- 2011, Listopad13 - 2
- 2011, Październik7 - 10
- 2011, Wrzesień25 - 52
- 2011, Sierpień14 - 28
- 2011, Lipiec13 - 16
- 2011, Czerwiec15 - 40
- 2011, Maj25 - 19
- 2011, Kwiecień19 - 39
- 2011, Marzec20 - 77
- 2011, Luty10 - 20
- 2011, Styczeń15 - 29
- 2010, Grudzień10 - 10
- 2010, Listopad9 - 22
- 2010, Październik19 - 7
- 2010, Wrzesień21 - 15
- 2010, Sierpień17 - 25
- 2010, Lipiec29 - 69
- 2010, Czerwiec27 - 31
- 2010, Maj23 - 20
- 2010, Kwiecień20 - 21
- 2010, Marzec12 - 13
- 2010, Luty11 - 9
- 2010, Styczeń10 - 27
- 2009, Grudzień8 - 3
- 2009, Listopad16 - 9
- 2009, Październik6 - 0
- 2009, Wrzesień11 - 25
- 2009, Sierpień19 - 26
- 2009, Lipiec14 - 4
- 2009, Czerwiec17 - 18
- 2009, Maj22 - 25
- 2009, Kwiecień18 - 47
- 2009, Marzec10 - 58
- 2009, Luty12 - 34
- 2009, Styczeń6 - 13
- 2008, Grudzień18 - 41
- 2008, Listopad11 - 26
- 2008, Październik3 - 15
- 2008, Wrzesień21 - 42
- 2008, Sierpień29 - 40
- 2008, Lipiec22 - 29
- 2008, Czerwiec24 - 43
- 2008, Maj19 - 38
- 2008, Kwiecień14 - 32
- 2008, Marzec17 - 58
- 2008, Luty16 - 88
- 2008, Styczeń9 - 29
- 2007, Grudzień17 - 37
- 2007, Listopad9 - 27
- 2007, Październik10 - 1
- 2007, Wrzesień23 - 14
- 2007, Sierpień30 - 13
- 2007, Lipiec16 - 33
- 2007, Czerwiec17 - 16
- 2007, Maj19 - 25
- 2007, Kwiecień20 - 41
- 2007, Marzec20 - 88
- 2007, Luty11 - 30
- 2007, Styczeń7 - 11
...
Kolarstwo to jedna z najtrudniejszych dyscyplin sportu. Nawet najgorszy kolarz jest wciąź wybitnym sportowcem.....Nadjeźdzają znienacka. Zawsze cicho, zawsze szybko. Atakują człowieka przyzwyczajonego do zwracania uwagi na odgłsy jezdni. Budzą popłoch, bo dokąd uciekać z ... chodnika.- Rowerzyści
Dane wyjazdu:
34.50 km
21.00 km teren
01:49 h
18.99 km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:
Błoto...błoto...błoto
Piątek, 2 marca 2007 · dodano: 02.03.2007 | Komentarze 3
Błoto...błoto...błotoDzisiejsza trasa przebiegała przez takie miejscowości/miejsca
Łagiewniki
Łagiewniki Nowe
Smardzew
Glinnik
Szczawin
[powrót]
Szczawin
Glinnik
Łagiewniki (żółty szlak)
Jakieś różne drobne ustrojstwa
Arturówek
Pogoda nie zachęcała do jazdy, padający deszcz po którym wyglądało słońce by za moment od nowa się rozpadać, na dodatek temperatura ok. +4 stopni C i średni wiatr. Gdyby zsumować wszystkie przeciwności z którymi trzeba było się borykać na trasie dodatkowo jeszcze mokro a co za tym idzie błota pełno to na pewno nie wyszłoby na przejażdżkę 3/4 osób które znam.
Tylko co tu robić, siedzieć w domu nie bardzo więc innego wyboru nie było jak tylko wsiąść i pojechać gdzieś przed siebie. Jak zawsze celem wyjściowym były Łagiewniki i dalej miejscowości tak jak wyżej napisane. Szczególną uwagę należy zwrócić, że w Szczawinie chyba największym miasteczku/wsi tego rejonu znajduje się kościół a ponadto przechodzi tamtędy odcinek autostrady A2 Kutno-Stryków (coś takiego chyba) Powrót trochę urozmaicony ze względu na wybór nowej nieznanej mi ścieżki i lekkie pobłądzenie wśród mokradeł :))
Wycieczka raczej udana, tylko gdyby ten deszcz tak nie padał, to byłoby świetnie
Dane wyjazdu:
14.60 km
12.00 km teren
00:55 h
15.93 km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:
Miesiąc Marzec uważam za otwarty
Czwartek, 1 marca 2007 · dodano: 01.03.2007 | Komentarze 3
Miesiąc Marzec uważam za otwartyWreszcie na tyle wydobrzałem, że mogłem wyjść pojeździć spokojnie na rowerze. Może nie jestem na tyle zdrowy by kwalifikować się na tą wycieczkę, jednak brak roweru od dłuższego czasu spowodował u mnie takie zgromadzenie energii, że nikt ani nic nie było wstanie mnie powstrzymać, nawet padający deszcz.
Wyjechałem dość późno z domu, ponieważ z niespodziewaną wizytą wpadł do mnie
kuzyn. Dawałem mu delikatne znaki, żeby ruszał tyłek i się zbierał do domu, ale przecież ten burak jak się zasiedział to nawet mu się nie śniło iść (Wiem, że to drogi kuzynie przeczytasz :D), nie no dobrze w sumie dawno się nie widzieliśmy ;)
Wyruszyłem z domu przed 20.00 przy całkowitej ciemnicy i lekkiej mżawce padającej mi na twarz. Udałem się do lasu w celu zbadania jakości ścieżek po ostatnich deszczach, roztopach i tym podobnych ekscesach. W sumie nie było tak źle, zależnie od gruntu tam gdzie latem jest wilgotno teraz były mokradła, natomiast gdzie sucho teraz tylko lekkie błoto poślizgowe. Wszystko oczywiście wychwytywałem za późno ze względu na mizerne oświetlenie jakie dawała moja przednia lampka Mactronic LH5. Jadąc po lesie i słuchając muzyki desperacko zastanawiałem się którą drogę wybrać, żeby nie zostać całkowicie pogrzebany w błocie. Dobrą alternatywą okazała się wycieczka na jeden z punktów widokowych. W zamiarze miałem zrobienie ładnych zdjęć widokowych nocą. Moim głównym planem było pięknie oświetlone centrum Łodzi. Wszystko jednak spaliło na panewce gdy przypomniałem sobie, że przy takich czasach naświetlania niemożliwością jest utrzymać aparat w ręku bez poruszenia. I dlatego strasznie mizerne efekty.

Kiedy zakończyłem podziwianie oświetlonej Łodzi zagłębiłem się trochę w rezerwat parku łagiewnickiego (podobno nie wolno jeździć rowerem po nim) Kiedy spoglądałem w niebo księżyc przypominał mi wciąż i stale, że pora wracać do domu.

Dlatego skręciłem w zbliżającą się ścieżkę która skierowała mnie wciąż mokrymi i błotnistymi drogami do domu.
Przejeżdżając przez mostek w Arturówku cyknąłem fotkę i pognałem dalej
Dane wyjazdu:
4.54 km
0.00 km teren
00:19 h
14.34 km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:
Trzeba było się ruszyć do
Środa, 21 lutego 2007 · dodano: 21.02.2007 | Komentarze 0
Trzeba było się ruszyć do sklepu po jakieś drobiazgi, wziąłem ze sobą siostrę, która miała wejść do sklepu, kiedy ja pilnowałem naszych rumaków. Jazda przebiegła w dość niezłych warunkach bez wietrznych. Mimo to dziewczyna strasznie marudziła na prędkośc i co chwila trzeba było zwalniać. Cóż tak już bywa z kobietami.Dane wyjazdu:
42.40 km
1.50 km teren
01:54 h
22.32 km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:
Siedząc w domu i patrząc
Niedziela, 18 lutego 2007 · dodano: 18.02.2007 | Komentarze 2
Siedząc w domu i patrząc jaka to ładna pogoda jest za oknem od razu naszła mnie ochota na rower. Wskoczyłem w ciuchy na rower, włożyłem mp3 do kieszeni a słuchawki na uszy i wyszedłem......W twarz powiało chłodnym powietrzem a co gorsza kiedy wyszedłem na pustą przestrzeń poczułem jak naprawdę dmucha. Jedynym plusem było silnie święcące słońce które ogrzewało jako tako plecy.
Z wyczyszczonym i nasmarowanym napędem ruszyłem do centrum po kuzyna. Jechało się w miarę jak na te warunki.
Dalej już w grupie 2-osobowej (niby grupa jest definiowana od 3 osób) skierowaliśmy się na najwyższy szczyt w Łodzi tj. Rudzka Góra. Nie mam pojęcia jaka to wysokość.
Dojechawszy na miejsce okazało się, że cały podjazd na nią jest pokryty taką warstwą błota, że opony wchodziły w nie jak nóż w masło.
Ja zadowolony gdyż wreszcie po nudnym i nużącym asfalcie mogę trochę poszaleć i upaćkać się w tymże specyfiku. Z trudem wdrapaliśmy się na szczyt <- jak to poważnie brzmi :D, by mieć przed sobą panoramę miasta.
aaa uwielbiam to :D
Po lewo EC wraz z kominami i kominem głównym w centralnej części zdjęcia. Natomiast po prawej stronie Manchatan
Dwa kościoły które pojawiły się wcześniej na zdjęciach. po lewo katedra a po prawej "Augsburski" jakaś niemiecka nazwa :P

Rower no i za nim wyciąg saneczkowy, świetna sprawa :D

Odpoczęliśmy trochę na górze aby stoczyć się w dół na trochę lepsze tereny. Wkrótce naszym oczom ukazał się asfalt :( i tak już do końca aż do domu.
Dane wyjazdu:
38.00 km
25.00 km teren
01:43 h
22.14 km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:
Ze względu na wczorajszy
Piątek, 16 lutego 2007 · dodano: 16.02.2007 | Komentarze 4
Ze względu na wczorajszy dzień w którym non stop padało dzisiaj zdecydowałem się na przejechanie skromnego dystansu, żeby spożytkować na coś zgromadzoną energię.Dawno nie byłem w lesie więc pojechałem w tamtym kierunku, dość szybko ugrzązłem w błocie, powiększającym się w miarę zgłębiania się w las. Podczas podjazdów często przy poślizgu koła znaczy się dwa razy przewróciłem się dzięki wspaniałemu systemowi SPD :D Grunt, ze gleby nie groźne i nic się nie stało. Pośmigałem trochę w błocie to znów na mokrej śliskiej ściółce, to znów w piachu i taka sekwencja się powtarzała. Przejeździłem las Łagiewnicki wzdłuż i wszerz po czym udałem się na Malinke, zaliczyłem kolejny stromy podjazd i doczłapałem się do Zgierza. W Zgierzu wyjechałem na szosę która zaprowadziła mnie do domu.
Wrażenia z tej wycieczki całkiem w porządku.
Doświadczenie coraz większe w obchodzeniu się z spd jednak to jeszcze nie jest to. Przyjdzie z czasem
Stan ubioru i roweru fatalny i jedno i drugie nadaje się do prania.
Dane wyjazdu:
26.26 km
0.00 km teren
01:04 h
24.62 km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:
Kolejny szary, wilgotny, chłodny
Środa, 14 lutego 2007 · dodano: 14.02.2007 | Komentarze 6
Kolejny szary, wilgotny, chłodny dzień w którym spokojnie można by popaść w melancholie gdyby się uwalić na kanapie i zacząć roztrząsać nad sensem życia. Ja jednak do tej grupy ludzi nie należę i czym prędzej popędziłem na rowerek. Pojechałem do miasta żeby zobaczyć gdzie jest ulica na której znajduje się pub do którego w piątek jestem zaproszony. Gdy dojechałem na miejsce stwierdziłem, że numeru szukanego nie ma :) Ano tak to już jest w tej Polsce. Trzeba się dowiedzieć dokładnie u kolegi organizatora.Gdy odjeżdżałem sfrustrowany głupotą nadawania numerów na tej ulicy pomyślałem, że warto było by zobaczyć jak wygląda sytuacja w mieście przy dniu św Walentego :/.
Nie zawiodłem się na ulicach multum ludzi, miejsca we wszelkich kafejkach restauracjach czy pubach pozajmowane do granic możliwości. Spotkałem na mieście moich znajomych udających się do wcześniej zarezerwowanego lokalu. Porozmawiałem chwilę i pojechałem w dalszą drogę, by wkrótce dojechać do domu.
W poszukiwaniu ulicy bylem w okolicach Łódzkiego stadionu, niestety ŁKS-u no ale dobre i to.
Chłopaki jakiś trening musieli chyba mieć bo oświetlony jak podczas meczu.
Teraz taka mała ciekawostka, podobno w Łodzi jeżdżą najszybsze tramwaje, znaczy rozwijają one najszybszą prędkość według danych technicznych, gdyż w rzeczywistości stan torowisk im na to nie pozwala i raczej jeżdżą jak starsze. Jedynym plusem ich to ładniejszy wygląd i zwiększony komfort podróżowania. Natomiast nazwa ich brzmi city runner.
Na zdjęciu niżej próbowałem takowego uchwycić. Czyż nie prawda, że szybki ;)
*bardziej wprawione oko zauważy, że podstęp tkwi w czasie naświetlania, a nie szybkości tramwaju :P
Będąc w mieście z aparatem grzechem było by nie zawitać do katedry , która o tej godzinie wyglądała na prawdę pięknie za sprawą eleganckiego oświetlenia. Niestety brak statywu, lekkie ruchy rąk i już zdjęcie rozmazane.
a tutaj od czoła
obiecane zdjęcia się pojawiły :)
Dane wyjazdu:
20.71 km
0.00 km teren
00:49 h
25.36 km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:
Trzeba było jakoś urozmaicić
Wtorek, 13 lutego 2007 · dodano: 13.02.2007 | Komentarze 1
Trzeba było jakoś urozmaicić sobie końcówkę dnia, najlepszym na to sposobem okazała się krótka, ale jakże owocna przejażdżka na rowerze. Owocna ponieważ gdzieś trzeba nabyć doświadczenie w jeździe w SPD.Dzisiaj cel padł na Centrum miasta i jazdę ulicami asfaltowymi, gdyż cała reszta jest zabłocona i wjazd w nie grozi ugrzęźnięciem w brązowej mazi.
Tak więc ruszyłem na południe miasta kierując się do koleżanki w celu załatwienia pewnych spraw, które powinienem uregulować zaraz po sylwestrze (ale nie o tym tu :)). Kiedy wszystko zostało uregulowano pojechałem w kierunku głównej części Łodzi, a dokładnie na Manchatan i ulicę Piotrkowską (chyba przez wszystkich znaną). Pokręciłem się trochę wśród zgiełku i hałasu korków ulicznych i postanowiłem wrócić wzdłuż ulicy Piotrkowskiej do Pl. Wolności z pomnikiem Tadeusza Kosciuszki i dalej na północ do domu.
Dystans skromny, skromno też jeżeli chodzi o zdjęcia. Jak się ociepli porobię zdjęcia z tych miejsc o których pisałem tutaj i każdy będzie szczęśliwy, ze będzie mógł zrobić sobie krótką wycieczkę po Łodzi za ich sprawą ;P
Dane wyjazdu:
7.48 km
0.00 km teren
00:20 h
22.44 km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:
Pierwszy dzień w SPD.
Poniedziałek, 12 lutego 2007 · dodano: 12.02.2007 | Komentarze 4
Pierwszy dzień w SPD.Po wielu latach jazdy na rowerze postanowiłem w tym roku, że kupię jakieś SPD i spróbuje tej atrakcji wynikającej z jazdy w nich. Jak postanowił tak zrobił i dzisiaj przyszła do mnie paczka z nowiutkimi butami M075 :) Po powrocie ze szkoły czym prędzej pobiegłem do garażu, w celu zamontowania całego zestawu i ruszenia na jakąś krótką wycieczkę zapoznawczą. Przejechałem niewiele tylko po asfalcie ponieważ wszędzie błota full, a szkoda nowe było by tak ubłocić :P
Oczywiście jak większość początkujących użytkowników, ja również zaliczyłem pierwszą swoją glebę przy prędkości 0 km/h ;) dojeżdżając do furtki zapomniałem, że od dzisiaj trzyma mnie większa więź z rowerem i po prostu mnie gibło na prawą stroną. Lekko stłukłem łokieć, ale teraz kiedy to pisze po ok. 2h już jest wszystko w porządku. Jutro trzeba pomyśleć i jakimś większym dystansie, bo coś ostatnio kiepsko.
Ale dzisiaj piękny dzień............ :D :D :D
Dane wyjazdu:
1.20 km
0.00 km teren
00:04 h
18.00 km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:
Najkrótszy wpis w historii moich wycieczek
Sobota, 10 lutego 2007 · dodano: 10.02.2007 | Komentarze 0
Najkrótszy wpis w historii moich wycieczek zapisywanych tutaj, oby ostatni ;)Droga do sklepu po świeże bułki i powrót.
Dane wyjazdu:
24.46 km
21.00 km teren
01:50 h
13.34 km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:
Wiedziałem, że dzisiaj będzie ciężki
Piątek, 9 lutego 2007 · dodano: 09.02.2007 | Komentarze 5
Wiedziałem, że dzisiaj będzie ciężki dzień na jazdę rowerem, ze względu na trudne warunki pogodowe oraz zmęczenie wywołane imprezowaniem poprzedniego dnia i nocy jednak nie myślałem, że przejechanie tego dystansu tak mocno mnie wykończyZacznijmy od początku.
Żeby zniwelować skutki niewyspania wypiłem sobie rano duży kubek kawy. Niestety to nie bardzo pomogło, bo ile można podtrzymywać organizm na kawie. Pomyślałem, że może coś da wyjście na rower i przewietrzenie trochę organizmu. Wiadomo, że zimno wybudza natychmiastowo. Tak też się stało pojechałem standardowo do Arturówka gdzie mogłem dopiero zdecydować co dalej. Jazda szła mi bardzo topornie. Głównie za sprawą zmiany, po stopnieniu śniegu, mojej Kendy 26x2.0 na Impac Slicka. Spowodowało to, że przód jeździł jak i gdzie chciał, prawie zero nad nim kontroli. Nie rozumiem ludzi, którzy zimą jeżdżą na cienkich oponach. Dla mnie nierealne.
Jedyny plus z tego wszystkiego to potrenowanie techniki poślizgu na zakrętach rowerem tzw. drift :D
tutaj jeden z Drift in Lodz czyli lans w wielkim mieście :D
kolejny poślizg :)
a tu całe szczęście, że nikt nie widział bo pech chciał, że mi przód uciekł i musiałem zrobić awaryjne lądowanie:
Po driftach przyszedł czas na podziwianie Łodzi. Tylko żeby można było co nieco zobaczyć trzeba było się wspiąć na
==>
<==Na górze zasłuzone widoki =)
Na większości szlakach byłem pierwszą osobą która je odwiedza i próbuje się przez nie przebić....
....niekiedy przez to nie wiedziałem gdzie dalej prowadzi droga i jechałem bardziej na czuja lub na pamięć
Błądząc po Łagiewnikach, szukając ścieżek prowadzących do wyznaczonego celu dotarłem do kapliczek.
Dalej jadąc natrafiłem na długo oczekiwany zjazd niestety pod cienką warstwą śniegu było mocne oblodzenie o czym przekonałem się kiedy wyleciałem z drogi i zatrzymałem się w zaspie.
A teraz taka mała ciekawostka. Każdemu się wydaje, że skocznia narciarska to element spotykany w górskich obszarach. Tutaj mamy ewenement gdyż Łódź mimo że leży na terenach nizinnych miała kiedyś swoją małą skocznię narciarską.
Kiedy dojechałem do domu byłem tak zadowolony jak nigdy przedtem, a zdziwiony jeszcze bardziej kiedy zobaczyłem co się stało z moim kółkiem w tylnej przeżutce. Skojarzyło mi się od razu zdjęcie w którym był bardzo podobny efekt zmarzliny :D




